Jestem studentem ratownictwa, jeżdżę już na akcje w ramach

Jestem studentem ratownictwa, jeżdżę już na akcje w ramach praktyk. Pierwszego dnia mieliśmy wezwanie do starszej pani, która straciła przytomność. Po zajechaniu na miejsce, lekarz kazał mi rozpocząć reanimację - odmówiłem, ale rozkaz to rozkaz... Zacząłem reanimować i kilkukrotnie pytałem lekarza: "Adrenalina?"- "Jeszcze nie!".
Po 15. minutach reanimacji, spocony, poddałem się. Lekarz mówi: "No, młody, przykro mi... nie przeżyła". Załamany wsiadłem do karetki i zacząłem się tłumaczyć, że pierwszy raz reanimowałem. Dopiero w bazie powiedzieli mi, że nie żyła już od 1,5 godziny i reanimowałem przez 15 minut trupa
