Mama poprosiła mnie, abym skopał jej w ogródku mały kawałek - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Mama poprosiła mnie, abym skopał jej w ogródku mały kawałek

Mama poprosiła mnie, abym skopał jej w ogródku mały kawałek ziemi, bo chce coś tam już posadzić. Zabrałem z domu telefon i słuchawki do niego, coby się nie nudzić podczas roboty. W ogródku zdjąłem bluzę, bo dzień dziś był naprawdę ładny, założyłem słuchawki i zabrałem się do roboty. Nie miałem włączonej muzyki, chciałem chwilę popracować w ciszy, co okazało się być bardzo dobrym pomysłem...
Obok mojego ogródka mają ogródek moi bliscy sąsiedzi. Na co dzień mili, zawsze odpowiedzą na "dzień dobry", czasem przyjdą na herbatę. Co w związku z tym? A to, że moi drodzy sąsiedzi, widząc, że mam słuchawki, postanowili porozmawiać trochę na mój temat. Z ich rozmowy (dosyć wulgarnej) dowiedziałem się mniej więcej takich rzeczy:
- Że jestem ćpunem, bo jeżdżę samochodem z kumplami, których oni nie znają.
- Że jestem alkoholikiem po ojcu, bo ostatnio wyrzucałem kilka puszek po browarach, które mama wypiła z koleżankami. (mój ojciec po pijaku popełnił samobójstwo - żyję bez ojca już 8 lat)
- Że jestem alfonsem, bo prawie codziennie sprowadzam do domu jakieś nastolatki. (często wpadają do mnie koleżanki, które czekają na autobus po szkole. Jest to jakaś godzinka, dwie)
- Że jestem gangsterem, bo "mam ryj poobijany"(ostatnio paskudnie pozacinałem się przy goleniu, rozwalając skórę i wywaliłem się na rowerze, "obdrapując sobie ryj")

Niby nic strasznego, ale niezbyt miło jest usłyszeć od sąsiadów, którzy na co dzień są jak do rany przyłóż, takie rzeczy. Czekam tylko aż poproszą mnie, aby pomóc im w przekopaniu ogródka...




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA