Czasami zdarzało się, że kiedy przyjeżdżałem odebrać po pracy - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Czasami zdarzało się, że kiedy przyjeżdżałem odebrać po pracy

Czasami zdarzało się, że kiedy przyjeżdżałem odebrać po pracy moją narzeczoną, jej koledzy na mój widok szeptali coś do siebie i uśmiechali się głupawo. Olewałem to przez długi czas, jednak w końcu zapytałem, o co im chodzi mojego przyjaciela, który też pracuje w tej firmie. Z początku sądziłem, że to pewnie jakieś głupie żarty, ale dość nerwowa reakcja przyjaciela zaniepokoiła mnie. Nie chciał mi powiedzieć prawdy, ale kiedy go przycisnąłem dowiedziałem się, że moja narzeczona rozmawia z jednym ze swoich kolegów o moich problemach, wadach i uczuciach, a on potem przekazuje to dalej do reszty pracowników. W ten sposób cała firma żyje tym, co w tajemnicy mówię swojej narzeczonej.




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA