Jechałem dzisiaj do babci autobusem

Jechałem dzisiaj do babci autobusem.
Na jednym z przystanków wsiadła, tak też mi się zdawało, moja znajoma.
Stanęła ona obok miejsca, w którym siedzę, lecz tyłem do mnie.
Jakoż, że nie chciało mi się wstawać to złapałem rzekomą koleżankę za pupę aby się odwróciła do mnie.
Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że obca Pani nie była moją koleżanką.
Dostałem w twarz, a miny innych pasażerów - bezcenne.
