Broniłam pracy dyplomowej

Broniłam pracy dyplomowej.
Denerwowałam się jak cholera (warto wspomnieć, że ze stresu zdarza mi się rozdrapywać skórę przy paznokciach).
Miałam wrażenie, że przez większość czasu mojej wypowiedzi komisja dziwnie na mnie patrzy... Gdy po zakończeniu tej tortury wyszłam zapalić, tajemnica się wyjaśniła:
moje ręce wyglądały jakby trafiły na moment do sokowirówki.
