Pewnego razu moja koleżanka wybrała się na narty - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Pewnego razu moja koleżanka wybrała się na narty

Pewnego razu moja koleżanka wybrała się na narty. Po paru godzinach jazdy zachciało jej się sikać, stwierdziła że nie chce jej się ściągać nart to wysika się za jakimiś krzakami. Gdy "wykonywała"swoją potrzebę, nagle narty ruszyły a ona z gołym dupskiem wraz z nimi. Wjechała na trasę narciarską gdzie większość ludzi ją zauważyła. Zaczęła hamować rękami, co nic za bardzo jej nie pomagało, w końcu siadła gołą pupą na śniegu. Gdy pojechała do szpitala (ponieważ połamała sobie palce od hamowanie, w dodatku miała tipsy) pan obok opowiadał że jechał sobie trasą narciarską a tu przed nim wyjechała jakaś baba z gołym tyłkiem tak się zapatrzył w jej tylną część ciała że nie utrzymał równowagi i złamał sobie nogę. Dla mojej koleżanki to był nie zły obciach.




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA