Umówiłam się z chłopakiem, że na walentynki wręczymy sobie - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Umówiłam się z chłopakiem, że na walentynki wręczymy sobie

Umówiłam się z chłopakiem, że na walentynki wręczymy sobie drobne,ale oryginalne prezenty.Jako,iż mój facet jest wielkim smakoszem "cioci mary",o co w przeszłości nie raz robiłam mu już wymówki,a przy okazji ma poczucie humoru,uznałam,że na ten wieczór mogę mu zrobić dyspensę. Zaopatrzyłam się więc w cudowny lek,zamalowałam bletki w czerwone serduszka, pomęczyłam się cały wieczór nieudolnie skręcając kolorowego jointa i udekorowane wstążeczką "dzieło"wręczyłam nazajutrz wniebowziętemu facetowi. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż on nie zamierzał zgodzić się na wypalenie go ze mną albo chociaż przy mnie nadając tym samym wieczorowi jeszcze większy klimacik. Co więcej zamiast tego odwołał rezerwację w restauracji zostawiając mnie samą na walentynkowy wieczór, aby "poświętować"razem z kumplami udany prezent ode mnie i to, jaką ma "zaj*bistą i spontaniczną"dziewczynę. Hmm nie do końca takiej reakcji się spodziewałam...




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA