W Wigilię zasiadłam do stołu ciesząc się na wszystkie pyszności

W Wigilię zasiadłam do stołu ciesząc się na wszystkie pyszności tam postawione.
Zaczęłam jeść zupę rybna, a po 3 minutach dławiłam się ością... wbiła się paskudnie głęboko i w dodatku w poprzek.
Po dwóch godzinach zwracania, plucia krwią i prób wyjęcia obcego z gardła postanowiłam zgłosić się na izbę przyjęć.
Panowie jednak nie zechcieli mi pomoc ... dali tylko skierowanie na oddział laryngologiczny do szpitala oddalonego o 50 km od mojego miasteczka.
Po powrocie do domu udało mi się w końcu pozbyć ości ... ale gardło miałam tak podrażnione, że przez całe święta mogłam jedynie pomarzyć o smakołykach.
