PracujÄ™ nieco ponad miesiÄ…c w biedronce

Pracuję nieco ponad miesiąc w biedronce. Pod koniec lutego był u nas na kontroli kierownik rejonu, wychodząc zrobił małe zakupy i przyszedł do mojej kasy za nie zapłacić. Jednym z produktów były kajzerki. Położyłam je na wadze by stwierdzić ile sztuk jest, wbiłam krótki kod, odłożyłam i wzięłam się za skanowanie innych produktów. Gdy skończyłam poprosiłam o zapłatę, przyjęłam pieniądze, grzecznie podziękowałam. Po chwili do mnie wrócił wkurzony że nie zauważyłam palucha wieloziarnistego, który jak się okazało, był wciśnięty "na partyzanta"pomiędzy bułki (policzyłam go jako kolejną kajzerkę). Uznał to za zakupy kontrolowane. Wpadłam, co się równa stratą premii. Głupi paluch będzie kosztował mnie z 300 zł premii. A byłam tak wyczulona na zakupy kontrolowane, robione przez pracowników i osoby z zewnątrz, że zaglądałam nawet do opakowań z jajkami czy aby ktoś tam czekolady nie włożył.
