Dostałem mandat na 100 zł za przechodzenie na czerwonym świetle

Dostałem mandat na 100 zł za przechodzenie na czerwonym świetle. Tak, moja wina. Nie, nie było ruchu na przejściu, notabene wyjeździe z osiedla. Fantastycznych stróżów prawa próbowałem przegadać, że student, że biedny. Nic to nie dało. Haczyk i yafud: podczas wypisywania mandatu jakiś kierowca w Oplu Vectrze z piskiem opon zawrócił na zakazie na dużym skrzyżowaniu wywołując zator i trąbienie innych samochodów. Następnie Vectra nabrała prędkości ponadprzeciętnej, strażnicy teksasu tylko popatrzyli na tył samochodu. Pan policjant popatrzył na mnie z bezczelnym uśmiechem i powiedział "jakbyśmy Pana nie spisywali to pojechalibyśmy za tym Panem". Stówa, stówą uroczo wydaną na premię dla komendanta głównego za poprawę statystyk. Dzięki za przymusowe 3 tygodnie na parówkach z pobliskiego Tesco.
