Odwiedziłem babcię, której robię zakupy i załatwiam niezbędne

Odwiedziłem babcię, której robię zakupy i załatwiam niezbędne sprawy.
Wczoraj poprosiła mnie, żebym zaniósł do znajomego protetyka jej górna protezę, bo ta niestety jej pękła na pół.
Zawinęła mi ją w chusteczkę, wsunąłem zawiniątko w kieszeń kurtki i poszedłem.
Po drodze wpadłem do swojej dziewczyny na chwilkę.
Zapytała mnie czy mam fajki.
Mówię tak, w kieszeni kurtki, która powiesiłem w przedpokoju.
Poszła.
Wrzask jaki usłyszałem po chwili, uzmysłowił mi, że nie trafiła na kieszeń z papierosami.
