Dość często latam do stanów w celach służbowych - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Dość często latam do stanów w celach służbowych

Dość często latam do stanów w celach służbowych. Moja podróż zaczyna się w Poznaniu, przesiadka we Frankfurcie i koniec w Dulls Washington. Tym razem jednak miałem do załatwienia sprawę w Denver, więc w Waszyngtonie przesiadłem się na lot do Denver. Zazwyczaj udaje mi się uniknąć podróżowania z grubymi amerykanami (a jest ich mnóstwo), no ale tym razem niestety się nie udało. Miejsca w samolocie były ułożone 3-3 (trzy siedzenia, korytarz, trzy siedzenia). Pan obok mnie zajmował dwa miejsca i wylewał się na moje siedzenie. Po długim locie z Europy do Stanów postanowiłem się zdrzemnąć te 3,5h, które zajmuje lot. Samolot wzbił się i się zaczęło...symfonia otwieranych paczek chipsów, m&m'sów i innych przysmaków. Myślałem, że to jedzenie mu się skońćzy, ale nie, jego plecak zdawał się nie mieć dna (United do tego nie ma ograniczeń wagowych na bagaż podręczny), po 2 godzinach nieustającego mlaskania, chrupania, sapania (a jakże, męczył się jedzeniem) koleś dostał jakiegoś ataku, zrobił się czerwony, nerwowy i zaczął wyrzucać z siebie nieprawdopodobne ilości gazów. Smród nie do opisania, aż zwymiotowałem. Facet jak zobaczył, że go również obrzygałem, też zaczął wymiotować... 200kg koleś. Wylądowałem w Denver cały ubrudzony wymiocinami, niewyspany, a klient czekał na lotnisku, żeby mnie odebrać i pojechać omówić kontrakt. A pan puszysty rozbrajająco stwierdził : Yeah, shit happens!




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA