Dzisiaj otrzymałem telefon od mojej mamy

Dzisiaj otrzymałem telefon od mojej mamy. Z przerażeniem w głosie, oznajmiła mi, że pocztą przyszło ponaglenie do zapłaty raty spłaty kredytu w wysokości bagatela 2,500 zł (nie brałem żadnych). Powiedziała mi też, żebym poszukał dowodu, bo to mogła się okazać zbieżność nazwisk i że dojdziemy do tego po numerze dowodu. Sięgnąłem po portfel, w którym trzymam prawo jazdy, dowód i wszelkie inne karty. Okazało się, że dowodu nie ma! O zgrozo, ktoś musiał dorwać mój kawałek plastiku i naciągnąć przez niego kilka pożyczek - pomyślałem przerażony. Przetrzepałem jeszcze samochód, mieszkanie, dzwoniłem po znajomych. Nic... Już zrozpaczony miałem dzwonić do narzeczonej, z oznajmieniem że mamy kłopoty, ale zadzwonił telefon. Mama. Mówię jej jak wygląda sytuacja, po czym ona do mnie z tekstem, że policja rano przyniosła jej mój dowód, a z tym kredytem chciała mnie nastraszyć, żebym bardziej pilnował dokumentów... Dziękuję za lekcje życia Mamo!
