Pojechałam ze znajomymi na zakupy. Zaparkowałam po sklepem

Pojechałam ze znajomymi na zakupy.
Zaparkowałam po sklepem, pooglądaliśmy pare rzeczy i wyszliśmy.
Zapaliłam auto, chcę ruszyć, ale nic z tego.
Samochód kilka razy zgasł, ale ja nadal próbowałam.
Stwierdziłam, że zakopaliśmy się i kazałam koledze iść popchać samochód.
On pchał, ja dodawałam gazu, ale nic z tego.
Za chwilę powiedział, żebym dodawała więcej gazu, bo koła się nie ruszają nawet.
Po kolejnej, nieudanej próbie powiedziałam, żeby kolega spróbował wyjechać, a ja będę pchać.
On wsiada do samochodu i mówi mi, że nie spuściłam hamulca ręcznego.
