Opowiem tutaj historię, która zdażyła się juz jakiś czas temu

Opowiem tutaj historię, która zdażyła się juz jakiś czas temu. Wysłałam swojego ówczesnego narzeczonego do sklepu ogólnospożywczego na jakieś małe zakupy. Przy samym wyjściu przy drzwiach powiedziałam mu po cichu z nutą romantyzmu, żeby jeszcze kupił gumki. Siedzę w domu, dzwoni telefon i słyszę głos mojego lubego, który dość podniesionym głosem pyta się: "słuchaj, bo ja już stoję w kolejce do kasy i jakie chciałaś te gumki? Takie do żucia, gumki recepturki czy co??"Mówię mu przez śmiech: : no jakie gumki.. domyśl się". Usłyszałam tylko :"jakie?? (dość głośno).... a.. takie... (już ciszej)"i salwę śmiechu chyba wszystkich, którzy w tej kolejce stali. Widocznie wszyscy się domyślili, tylko nie mój facet. Chciałabym widzieć wtedy jego minę :)
