Miałem pójść po piwo, ale że sklep jest kilka kilometrów od

Miałem pójść po piwo, ale że sklep jest kilka kilometrów od mojego domu, a na dworze wcale tak zimno nie jest pomyślałem że skorzystam z roweru.
Pojechałem najszybciej jak się da do sklepu, kupiłem 8 piw, ładnie zapakowałem je do reklamówki, reklamówkę powiesiłem na kierownicy i wio do domu.
Niestety kilka metrów od domu, na chodnik wyskoczył mój kot, więc dałem po hamulcach, tyłek mi zarzuciło i się wywaliłem.
Żadne piwo nie przetrwało takiego upadku.
