Jakieś pół roku temu, po wielu nieudanych związkach poznałam

Jakieś pół roku temu, po wielu nieudanych związkach poznałam "tego jedynego". Wszystko się pięknie układało, mój książę z bajki cudowny, rodzina od razu go pokochała- istne spełnienie marzeń. Pewnego dnia zaprosiłam do siebie jego i moją przyjaciółkę z jej chłopakiem na małą posiadówę. Tego wieczoru pierwszy raz wyznał mi miłość. Cała w skowronkach nie mogłam się doczekać dalszych zdarzeń tej nocy, bo zapowiadały się naprawdę fascynująco- i rzeczywiście, niezapomnianą chwilą było ujrzenie MOJEGO faceta, w MOIM mieszkaniu, pod MOIM prysznicem, z MOJĄ "przyjaciółką" w JEGO ramionach.. Po wyrzuceniu ich z domu dostałam od niego tylko jednego smsa: "przykro mi, że tak to odebrałaś"..
