Nie mam zwyczaju zabierać autostopowiczów

Nie mam zwyczaju zabierać autostopowiczów, ale kilka dni temu zlitowałem się nad jakąś dziewczyną.
Było zimno, robiło się ciemno, co mi zależy.
Kiedy wysiadała, podziękowała, pożegnała się, pojechałem dalej.
Po chwili coś zaczęło w samochodzie dziwnie pachnieć...
Dziewczyna zesikała mi się na siedzenie pasażera.
