Postanowiłam przeprosić się ze swoim rowerem i codziennie

Postanowiłam przeprosić się ze swoim rowerem i codziennie późnym popołudniem urządzałam sobie rowerową wycieczkę. Znalazłam fajną drogę po okolicy której dokładnie nie znam. W drodze powrotnej, gdy już było ciemno mijałam jakiś nowy dom w którym już mieszkali ludzie. Ganek domu był lekko oświetlony lampą. Zawsze gdy jechałam ktoś koło tego ganku stał i z uprzejmości mówiłam głośne "dzień dobry". Trochę mnie to dziwiło ale nie zaprzątałam sobie tym głowy. Dopiero niedawno miałam okazję jechać tamtą trasą za widna i okazało się, że od ponad miesiąca z uporem maniaka witałam się z drzewkiem - tują, licząc, że pewnego dnia mi coś odpowie.
