Byłam na koncercie na lotnisku

Byłam na koncercie na lotnisku. Po 2 piwach zachciało nam się siku ale jak zobaczyliśmy kolejki do toi toi to zwątpiliśmy. Więc kolega powiedział, że wszyscy chodzą za pasy startowe na taką polanę. Faktycznie byli jacyś ludzie ale w bezpiecznej odległości i dodatkowo było tam bardzo ciemno. Pierwszy poszedł on i wiadomo o ile faceci mają łatwiej w tych sprawach... Później moja koleżanka również wróciła zadowolona z hasłem "jaka ulga". Ja popatrzyłam na polanę i powiedziałam że absolutnie nie pójdę tam sikać bo znając moje szczęście to ktoś zobaczy. Wyśmiali mnie i nastraszyli że jak nie chcę to ok, ale już więcej nie będą ze mną chodzić (a to było dość daleko) i tym ostatecznie przekonali.
Wybrałam miejsce, rozejrzałam się- ok. Ściągnęłam spodnie i kiedy byłam "w połowie"czynności usłyszałam szelest, odwróciłam głowę a obok mnie kucnął chłopak z pytaniem "Sorry, masz może ogień?". Wstałam jak oparzona, powiedziałam "NIE!"i jeszcze na koniec mógł podziwiać moje pośladki bo miałam obcisłe jeansy i to trwało chwilę zanim je zdenerwowana podciągnęłam. Nie opróżniłam pęcherza, byłam bardzo zawstydzona a moi znajomi cały wieczór pytali "Ej, a masz ogień?"
