Pewnego razu napisała do mnie moja dobra koleżanka czy bym się

Pewnego razu napisała do mnie moja dobra koleżanka czy bym się z nią nie przeszedł na piwo, akurat nie miałem nic innego do roboty więc odpisałem jej że z chęcią. Umówiliśmy się na określoną godzinę i jeszcze 40min przed spotkaniem napisała mi dokładnie o której przyjeżdża jej tramwaj. Miałem potłuczoną stopę, więc stwierdziłem że też przejadę się komunikacją, oczywiście na tych 2przystankach złapały mnie kanary no i 150zł w plecy, kiedy mnie spisywali dostałem SMS od tej koleżanki że jej nie będzie bo pokłóciła się z matką. Nieziemsko zirytowany postanowiłem wyciągnąć kumpla na piwo żeby od razu do domu nie wracać. Siedzimy w pubie, jednym z wielu ze względu na to że duże miasto i to w dodatku centrum i po jakiejś godzinie wchodzi do tego samego pubu koleżanka z którą się umówiłem razem z grupą jej znajomych.
