Moim hobby jest broń typu ASG. Często jeżdżę z paroma kolegami

Moim hobby jest broń typu ASG. Często jeżdżę z paroma kolegami na zloty, żeby postrzelać dla relaksu. Na repliki broni (pistolet na green gas, karabin szturmowy z napędem elektrycznym, strzelbę, karabin wyborowy z lunetą i modyfikowaną, mocniejszą sprężyną) oraz strój wydałem naprawdę sporo pieniędzy, które regularnie odkładałem od kilku lat. Wszystko to chowałem do specjalnie zrobionej przez siebie szafki. Ostatnio w celach służbowych wyjechałem na kilka dni do Warszawy. Po powrocie zastałem taki widok - pistolet nie ma magazynka, karabin szturmowy ma pęknięty magazynek oraz ułamaną kolbę, strzelba ma złamany spust, a karabin snajperski ma roztrzaskany celownik optyczny i lekko skrzywioną lufę. Co się stało? Otóż mój kuzyn w wieku 12 lat dopadł się z dwoma kolegami do tej szafki i "pożyczyli"tę broń żeby się "pobawić". Po "zabawie"odłożyli broń do szafki, jakby nigdy nic. Jego rodzice ani myślą oddać mi pieniędzy za uszkodzenia, bo "przecież ich syn tego nie zrobił", a na zakup nowych replik (wartych łącznie kilka tysięcy) lub ich naprawę pieniędzy nie mam.
