Wczoraj spiesząc się do dziewczyny

Wczoraj spiesząc się do dziewczyny,która mieszka na drugim końcu miasta, na przejściu dla pieszych pomogłem przejść pewnej staruszce, która wyraźnie miała z tym problemy, gdyż to ruchliwa ulica. Ładnie dziękowała, a ja spóźniony wykrzyczałem, że biegnę kochać się z dziewczyną.
Okazało się, że to była jej babcia idąca żółwim tempem odwiedzić jej rodziców.
Jej i moja mina schodzącego po rozkoszach na dół po schodach do wszystkich-bezcenna.
