Ja i mój mąż należymy do wspólnoty modlitewnej - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Ja i mój mąż należymy do wspólnoty modlitewnej

Ja i mój mąż należymy do wspólnoty modlitewnej.

Co tydzień jeździmy do domu kogoś ze wspólnoty na modlitwę, a potem każdy po kolei opowiada wydarzenia z minionego tygodnia.

W tym tygodniu mieliśmy dodatkowego gościa-biskupa diecezji radomskiej.

Była akurat nasza kolej goszczenia w domu.

Razem z mężem posprzątaliśmy cały dom, a ja upiekłam trzy ciasta i kupiłam 9 rodzai kaw, by się nam miłej rozmawiało.

Kiedy wszyscy razem z biskupem stanęliśmy w kole i złapaliśmy się za ręce do odśpiewania modlitwy rozpoczynającej spotkanie - do pokoju wszedł nasz 3-letni syn z nocnikiem w ręce i stanął z nim w środku koła.

Bardzo często używał nocnika jako krzesła, więc ja i mój mąż nie zareagowaliśmy.

W pewnym momencie zdjął spodenki i zaczął robić grubszą sprawę, bardzo głośno przy tym stękając.

Widok ludzi próbujących nie zwracać uwagi na syna - bezcenny.




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA