Byłem świadkiem na sprawie rozwodowej u znajomego

Byłem świadkiem na sprawie rozwodowej u znajomego.
Facet pracuje na trzy zmiany i kiedyś mi opowiadał, że zawsze jak wychodził do pracy, to żona prosiła go aby zapalił lampkę na ganku, bo jej zdaniem "to takie światełko aby wiedział gdzie wrócić".
Dziś przed rozprawą żona wykrzyczała mu że to był sygnał dla ich sąsiada, z którym go zdradzała, że nie ma go w domu.
Znajomy przez dwa lata sam dawał sygnał kochankowi swojej żony, żeby wpadł przyprawić mu rogi!
