W piątek miałem być w pracy na bardzo ważnym spotkaniu

W piątek miałem być w pracy na bardzo ważnym spotkaniu. Żeby nie zaspać ustawiłem sobie budzik na godzinę wcześniej niż zwykle. Niestety nie obudziłem się kiedy zadzwonił. Wstałem o normalnej porze, szybko ubrałem się i wyszedłem z mieszkania. Winda, którą jechałem na dół, zacięła się. Na pomoc czekałem 45 minut. W końcu kiedy zostałem uwolniony z windy pojechałem szybko do pracy. W biurowcu wsiadłem do windy. Ta również zacięła się. Na serwisanta czekałem pół godziny. Spóźniłem się na spotkanie, przez co mój szef rozważa zwolnienie mnie. Stwierdził, że w życiu nie słyszał tak kretyńskiej wymówki. W poniedziałek zdecyduje o moim dalszym losie w firmie.
