Mieszkałem z narzeczoną już przed ślubem

Mieszkałem z narzeczoną już przed ślubem. Chcieliśmy zorganizować nasze ostatnie szalone wieczory, czyli panienski i kawalerski.
Zabrałem moich dwóch najlepszych kumpli w miasto, a ich żony wraz z moją narzeczoną zdecydowały się bawić w mieszkaniu.
Niestety źle obliczyłem budżet i szybko brakło nam pięniedzy, godzina była jeszcze młoda więc postanowiliśmy wrócić na mieszkanie.
Dotarliśmy na miejsce, już na klatce schodowej było schłychać głośno muzykę, a z gościnnego pokoju dobiegały piski naszych partnerek.
Właściwie nie chcieliśmy im przeszkadzać, ale zaciekawieni tym co robią postanowiliśmy do nich zajrzeć.
Dwie z nich - w tym moja przyszła żona - klęczały przed striptizerem i ustami zabawiały się jego przyrodzeniem, trzecia z nich radośnie to filmowała.
Zamiast ślubu mamy zatem trzy sprawy w sądzie: dwie rozwodowe i jedna o pobicie.
