Przyszedł moment, że w nowo wybudowanym domu zapragnąłem móc

Przyszedł moment, że w nowo wybudowanym domu zapragnąłem móc otrzymywać listy. Zatem potrzebowałem nadania nazwy ulicy i numeru domu. Procedura była prosta. Napisałem podanie z propozycją nazwy ulicy i prośbą o nadanie numeru. Urząd rozpatrzył sprawę pozytywnie, tabliczki z nową nazwą gmina miała jednak postawić dopiero za pół roku. Aby otrzymywać korespondencję pocztową poinformowałem pocztę o nowym adresie. Zażądali jednak oficjalnego pisma z gminy, potwierdzającego prawdziwość mojego adresu. Pełen entuzjazmu wyruszyłem do urzędu gminy po takie zaświadczenie. Cóż się dowiedziałem. Pani urzędniczka z rozbrajającą szczerością oznajmiła mi, że niezwłocznie po nadaniu nazwy ulicy i numeru domu wysłała takie zaświadczenie. Na mój nowy adres! Dziwnym trafem poczta zwróciła korespondencję.
