Na samym końcu osiedla w niedużej dolince stoją 3 domy

Na samym końcu osiedla w niedużej dolince stoją 3 domy. Jeden z nich należy do mnie, pozostałe do rodziny Ewangelickiej i jakiegoś Świadka Jehowy. Nasze trzy rodziny nie są zbyt zamożne i kiedy parę miesięcy temu wylała pobliska rzeczka nikogo z nas nie stać było na remont. Mieszkańcy każdego z domów, łącznie ze mną, przenieśli się na wyższe piętra. Po tygodniu w domu Świadka pojawiło się bardzo dużo ludzi w ubraniach roboczych. Parę dni później to samo zaczęło się u Ewangelików. Poszedłem z żoną do każdego z nich zapytać skąd wzięli pieniądze na odbudowę. Okazało się, że to ich współwyznawcy zrobili składkę i zaczęli im pomagać. Poszedłem więc do księdza z prośbą o pomoc. Dał mi obrazek z Marią i powiedział, że będzie się modlił za to żebyśmy szybko wyremontowali nasz dom.
