W zeszłą sobotę zepsuł mi się samochód wiec wracałem z uczelni

W zeszłą sobotę zepsuł mi się samochód wiec wracałem z uczelni pociągiem.
Wsiadłem do przedziału w którym jechał jakiś ksiądz i dwie zakonnice.
Bylem zmęczony wiec co jakiś czas na chwile przysypiałem.
W pewnym momencie gdy obudziłem się zobaczyłem ze zakonnica wyciąga coś z mojej torby.
Szybko wstałem na równe nogi ale w tym momencie siedzący obok ksiądz uderzyła mnie mocno czymś w głowę.
Straciłem przytomność i obudził mnie dopiero konduktor, który na końcowej stacji sprawdzał pociąg.
Nie miałem już torby, portfela i telefonu.
Księdza i dwóch zakonnic nikt nie widział...
