Jechałam samochodem na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy

Jechałam samochodem na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy.
Miałam dużo czasu, więc nie śpieszyło mi się.
Zatrzymałam się na pasach, aby przepuścić pieszych.
W tym czasie z tyłu jakiś wariat zaczął trąbić i drzeć się.
Nie wiele myśląc pokazałam mu środkowy palec do lusterka.
Pech chciał, że to był mój potencjalny szef.
Pracy, jak nie trudno się do myśleć, nie dostałam.
