Kiedyś byłem na spektaklu kabaretowym

Kiedyś byłem na spektaklu kabaretowym.
Pewien skecz traktował o zachciankach ciążowych.
Wszystko śmiesznie, do czasu kiedy główna bohaterka nie zaczęła mówić o włochatej świni i popiła czekoladę wodą z kiszonych ogórków.
Koleś siedzący obok zwymiotował na moje buty.
