Wiele lat temu gdy byłam jeszcze dzieckiem jeździłam z dziadkami

Wiele lat temu gdy byłam jeszcze dzieckiem jeździłam z dziadkami na wakacje do pradziadków. Podczas jednego z wyjazdów od prababci otrzymałam dość sporą drewnianą szkatułkę z poleceniem aby otworzyć ją dopiero po jej śmierci. Szkatułka była zamknięta na klucz i tenże klucz do tego skarbca miałam dostać właśnie po jej śmierci. Przez długi czas kombinowałam sama aby skrzyneczkę otworzyć jednak bezskutecznie. Z czasem odstawiłam ją gdzieś i z biegiem lat zapodziała się z innymi rupieciami. Kilka dni temu, już kilka lat po śmierci prababci, w czasie porządków znalazłam szkatułkę. Oczywiście w dalszym ciągu nie miałam do niej klucza, jednak tym razem udało się mi do niej dostać odcinając kątówką zawiasy i "delikatnie"wyłamując wieczko. Jak się okazało tym "skarbem"były listy miłosne między nią a jakimś panem z których wynikało, że mój pradziadek nie był ojcem żadnego z dzieci prababci. Ponadto prababcia czynnie uczestniczyła w demaskowaniu Polaków którzy spiskowali przeciwko Niemcom.
