Przeprowadziłem się niedawno w okolice Rzeszowa, do wioski w - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA




Przeprowadziłem się niedawno w okolice Rzeszowa, do wioski w

Przeprowadziłem się niedawno w okolice Rzeszowa, do wioski w której od jakiegoś czasu mieszkają już moi rodzice razem z babcią. Pewnego razu do każdego domu przychodzili świadkowie Jehowy. Dzień był dość zimny, w dodatku padało więc zrobiło mi się ich trochę żal. Zaprosiłem ich do środka, wypiliśmy herbatę i chwilę porozmawialiśmy. Nic to dla mnie nadzwyczajnego bo gdy mieszkałem w mieście to czasami rozmawiałem ze świadkami. Zawsze byli mili, a ja lubię gawędzić z ludźmi którzy mają coś ciekawego do powiedzenia. Ustaliłem z nimi, że jeśli tylko będą w okolicy, a ja będę miał chwilkę czasu to chętnie z nimi znów porozmawiam. Na odchodne, przy furtce powiedziałem im "do następnego razu". Słyszała to przechodząca obok sąsiadka. Po jakiejś godzinie przyszła do mnie moja mama razem z babcią. Urządziły mi awanturę nie z tej ziemi twierdząc, że zapisałem się do "kociarzy", teraz będę razem z nimi chodził po ludziach, a one nie będą miały życia przez sąsiadów. Nie przejąłem się tym zbytnio i szybko zapomniałem o całej sytuacji. Kilka dni później kiedy wróciłem z pracy na ścianie mojego domu były sprayem namalowane napisy "ANTYCHRYST!", "DO GAZU!", itp. Poza tym co kilka dni rano przed drzwiami znajdowałem krzyże i różańce. Policja nie była w stanie ustalić czyja to sprawka, a sąsiedzi stali się dla mnie bardzo nieprzyjemni. Zamontowałem więc na ścianie kilka kamer. Kiedy przejrzałem nagrania okazało się, że w tych nocnych akcjach brało udział pół wsi, w tym moi rodzice i dziadkowie. Dodam tylko na koniec, że dom sprzedałem, a z rodzinką nie utrzymuje już kontaktu.




REKLAMA


Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą

Jadłem posiłek w KFC, za który płaciłem kartą.

Po skończonym posiłku kulturalnie wyrzuciłem tacę razem ze śmieciami, paragonem i kartą do kosza.

Zorientowałem się po 10 minutach.

Kolejne 20 minut spędziłem grzebiąc w koszu w poszukiwaniu karty...





REKLAMA


Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci

Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki.

Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi.

Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami.

Drzwi się zamknęły i autobus odjechał.

Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy.

Tak, to był ten dzieciak.

Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy.





REKLAMA


Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka

Moja synowa nauczyła mojego 4-letniego wnuczka, żeby zanosił się płaczem i krzyczał "Ja nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry?!" ilekroć spytam się jej, czy zamierzają z synem mieć drugie dziecko.





REKLAMA


Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku

Kilka lat temu zaczęłam swój pierwszy w życiu staż w butiku z odzieżą w galerii handlowej.

W drugim dniu mojej pracy odwiedził mnie mój dziadek i w obecności mojej szefowej, 2 innych dziewczyn i kilku klientek zaczął zapewniać, że będę dobrą pracownicą ponieważ nigdy w życiu nie byłam na żadnej imprezie, nie mam chłopaka i jestem dziewicą więc nie przyniosę im wstydu.

Mój wymarzony staż diabli wzięli po tym jak ktoś rozwiesił wszędzie kartki z informacją, że "w butiku tu i to pracuję W. zawsze dziewica".





REKLAMA