Jestem szefową biura. Kiedyś rano zauważyłam brudną podłogę

Jestem szefową biura. Kiedyś rano zauważyłam brudną podłogę, a sprzątaczki przychodziły dopiero na 15. Miałam kilka zaplanowanych spotkań i rozmów kwalifikacyjnych. Nie miałam zamiaru zwalać zadania na innych pracowników, bo byli zajęci, a ja przecież też mam ręce. Wzięłam, więc mop i zabrałam się za mycie. Po 10min wchodzi facet i błoci mi świeżo umytą podłogę. Wkurzyłam się i mówię, że mógłby te buty wyczyścić, a on mi chamsko, że to moja praca i mam się cieszyć, bo nie będę się przynajmniej nudzić. Kiedy wszedł na rozmowę zorientował się, że dla niego to dopiero wpadka.
