Wczoraj w akademiku zrobiliśmy "małą"imprezę z kolesiami

Wczoraj w akademiku zrobiliśmy "małą" imprezę z kolesiami.
Niestety ja piję rzadko, i mam dość słaby łeb, a moi koledzy chętnie to wykorzystali.
Kiedy się obudziłem leżałem na podłodze, w metalowym garnku na głowie, bez włosów, z kijem od mopa i przykryty trzema łóżkami ustawionymi w warownię.
Koledzy na czole wymalowali mi "Karnego K." za słaby łeb.
