Podczas wieczornej mszy, jak zawsze poszłam zapalić takie małe

Podczas wieczornej mszy, jak zawsze poszłam zapalić takie małe świeczki za Zmarłych, z boku Ołtarza.
Była ze mną moja 3,5 letnia córeczka.
Wielu ludzi zostawia tam świeczki, więc paliło się ich kilkadziesiąt.
Wszyscy skupieni, cisza, refleksje i modlitwa.
W takiej atmosferze moja Julia zdmuchnęła kilkanaście i zaczęła głośno śpiewać "Happy Birthday."
