Jakiś czas temu mój osobisty

Jakiś czas temu mój osobisty "facet po przejściach" wyznał mi po pijaku, iż jest pewien, że nigdy nie pokocha mnie równie mocno jak synka z poprzedniego małżeństwa.
Następnego dnia po południu, widząc, że snuję się z kąta w kąt i pochlipuję, rzucił na pocieszenie:
"Nie martw się, ciebie też kocham...", a gdy już się zdążyłam rozpromienić, uzupełnił:
"... na swój sposób..."
