Dzisiaj pojechałam do szpitala po mojego tatę

Dzisiaj pojechałam do szpitala po mojego tatę.
Miał mieć wypis i jechać do domu.
Od wejścia zaniepokoił mnie wyraz twarzy mojego ojca i opadnięta warga czego wcześniej nie miał.
Zapytałam lekarza czy wszystko jest ok.
Niestety stwierdzili, że muszą tatę jeszcze poobserwować bo takie objawy nie są normalne.
Tata nazwał mnie małym żandarmem, i przestał się do mnie odzywać obwiniając za to, że nie wyszedł do domu.
