Pojechałem na imprezę, ale praktycznie pod koniec, bo musiałem

Pojechałem na imprezę, ale praktycznie pod koniec, bo musiałem dłużej zostać w pracy. Zauważyłem, że najlepsza koleżanka mojej dziewczyny, mając chłopaka (nieobecnego tam) całuje się namiętnie z innym. Zapytałem Kasię, czy ona też tak robi jak mnie nie ma. Rozzłościła się na mnie i zapytała za kogo ja ją mam, że jest mi wierna zawsze. Kilka miesięcy później, poszliśmy razem na imprezę urodzinową do jej przyjaciółki. Od znajomych mojej dziewczyny co chwile słyszałem teksty "uważaj na Kaśkę, ona jest nie zawsze ok wobec Ciebie"albo "ona całuje się z innymi, jak Ciebie nie ma". Zapytałem mojej, czy to prawda. Oczywiście zaczęła krzyczeć, za kogo ja ją mam, że mnie kocha itp. Usłyszawszy te same zdania od zupełnie innych ludzi, w końcu postanowiłem zapytać na spokojnie tego chłopaka, o którym mówili jej znajomi. Z wielką skruchą przyznał, że to prawda i że nawet sypiali ze sobą, a wszystko zaczęło się... właśnie na działkowej imprezie. Kazałem chłopakowi poczekać i zawołałem "swoją"dziewczynę. Gdy staliśmy już wszyscy zapytałem go, czy to prawda, odparł ponownie, że tak.. Jej reakcja była niesamowita.. Podeszła do niego, przytuliła go i powiedziała "nie martw się, wszystko będzie dobrze".
