Pracuje w firmie rozładowującej kontenery z Chin

Pracuje w firmie rozładowującej kontenery z Chin. Płacą nam za liczbę rozładowanych kontenerów. Dziś na początku pracy miałem wraz z 3 kolegami rozładować kontener z kolorowymi kuleczkami, takimi co się daje do kwiatków. Otwieram 40 tonowy kontener wypełniony po sam sufit i patrze jak około 10 ton kulek rozsypuje się po placu zakładu. Po około 5 minutach przychodzi brygadzista mówiąc że szedł nas ostrzec że Chinole zapomnieli dać siatki zabezpieczającej... Za późno został nam jeszcze jeden dzień pracy i 0 rozładowanych kontenerów za które dostajemy wypłatę... Na dodatek mam nowe przezwisko... KULECZKA.
