Siedzieliśmy z kumplami w barze w piątkowy wieczór

Siedzieliśmy z kumplami w barze w piątkowy wieczór.
Przyszedł znajomy, którego żona była w ciąży, więc zaczęliśmy wypytywać kiedy poród.
Okazało się, że już urodziła synka.
Kolega chciał być zabawny i powiedział( chyba każdy zna ten tekst):
"W końcu zrobiłeś coś co ma ręce i nogi".
Znajomy prawie się popłakał i automatycznie wyszedł z baru.
Nie wiedzieliśmy o co chodzi dopóki nie zostaliśmy uświadomieni, że urodziło mu się dziecko bez rąk.
