Od początku lipca szukałam pracy na wakacje

Od początku lipca szukałam pracy na wakacje. Tak się złożyło, że po pomyślnej rozmowie kwalifikacyjnej, dostałam posadę na pracę-zlecenie jako pracownik biurowy w jednej z większych kancelarii adwokackich w mieście. Bardzo chciałam udowodnić, że mimo młodego wieku (mam niecałe 20 lat) i małego doświadczenia w tego rodzaju pracy, jestem w stanie sobie ze wszystkim poradzić. Drugiego dnia pracy zgubiłam mega ważne faktury firmowe wraz z paragonami, więc niemożliwe było ponowne ich wystawienie, a także moją chipową kartę wstępu do firmy, przez co administratorzy ze względów bezpieczeństwa musieli od nowa kodować karty wszystkich pracowników. Dziś zalałam kawą (jakie to banalne, ale niestety prawdziwe) swój komputer a także dokumenty które leżały na biurku. Wszystko widział mój kierownik, bo siedzi obok mnie.
