Ukradziono mi rower i przez pół roku nie jeździłem

Ukradziono mi rower i przez pół roku nie jeździłem. Po zdanej sesji postanowiłem jednak trochę pojeździć. Pożyczyłem rower na jeden dzień od kolegi. Zrobiłem kilkanaście kilometrów i wróciłem do domu na piwo. Miałem tylko jedno, wypiłem je, a ponieważ był upalny dzień postanowiłem pojechać do sklepu po zgrzewkę. Zorientowałem się jednak, że jestem pod wpływem, więc wracając postanowiłem poprowadzić rower po chodniku. Kiedy byłem już bardzo blisko domu, wsiadłem na rower i chodnikiem postanowiłem podjechać pod dom. W tym momencie zatrzymała mnie policja. Wycieczka na wsi, po chodniku do sklepu, pożyczonym rowerem na 1 dzień, po 1 piwie kosztowała mnie utratę prawka na pół roku i 300zł.
