Wracałam przez pola z przystanku do domu

Wracałam przez pola z przystanku do domu.
Pogoda pod psem, straszna ulewa.
Po wejściu do domu zorientowałam się, że nie mam komórki.
Postanowiłam wrócić tą samą drogą.
Znalazłam ją w kałuży.
Telefon jakimś cudem jeszcze działał.
Cała przemoczona, ale szczęśliwa, wracałam z powrotem.
Poślizgnęłam się na schodach przed domem.
Roztrzaskałam komórkę w drobny mak, rozcięłam brodę i rozbiłam okulary.
