Kilka dni temu doszłam do wniosku, że zrobię sobie tatuaż

Kilka dni temu doszłam do wniosku, że zrobię sobie tatuaż (kolejny).
Tym razem za uchem.
Zwróciłam się z prośbą do chłopaka, który wcześniej robił mi już tatuaże, ale na łydkach. Gdy skończył robić mi za uchem moje nutki powiedział tylko, że "z**bał mi tatuaż".
Byłam przekonana, że żartuje, dopóki nie okazało się, że tatuaż faktycznie wygląda, jakby dziecko zrobiło mi to flamastrami.
Dodam tylko, że jest to miejsce i rozmiar taki, że nie da się go za chiny poprawić, ani przerobić na nic.
Mam pamiątkę na całe życie.
