Ostatnio u znajomego w samochodzie znalazłem kajdanki

Ostatnio u znajomego w samochodzie znalazłem kajdanki (pracuje w firmie ochroniarskiej).
Zobaczyłem, że jest do nich przypięty kluczyk więc dla żartu zapiąłem je sobie na rękach.
Po fakcie okazało się, że kluczyk nie pasuje.
Było to o 1 w nocy. Byłem zmuszony tak spać.
Dnia następnego kolega nie mógł znaleźć właściwego klucza, policjanci na komendzie również go nie mieli.
Problem dopiero rozwiązała straż pożarna, która była zmuszona mi je rozciąć na rękach mając przy tym nieziemski ubaw.
