Jechałem autobusem w strasznym korku

Jechałem autobusem w strasznym korku.
Gdy ten dojechał na przystanek zobaczyłem, że mogę przesiąść się do tramwaju.
Pobiegłem na skróty i akurat gdy chciałem przeskoczyć łańcuch oddzielający przystanek od ulicy inna osoba postanowiła przejść pod łańcuchem podnosząc go.
Zaczepiłem się nogami, upadłem na klatę, a tramwaj odjechał.
