Pracuję, a dokładniej rzecz biorąc pracowałem, w znanej firmie

Pracuję, a dokładniej rzecz biorąc pracowałem, w znanej firmie produkującej koparki.
Co jakiś czas organizowane były pokazy sprzętu dla rozmaitych przedsiębiorców.
Schemat był zawsze ten sam: prezes stał na mównicy i opowiadał o zaletach kolejno prezentowanych maszyn, a my siedząc w nich obok mównicy mieliśmy wyczyniać przeróżne cuda.
Gdy przyszła kolej na mnie i zacząłem podnosić koparę na łyżce złapał mnie bolesny skurcz w ręce. Szarpnąłem gwałtownie drążkiem i koparka wylądowała z hukiem na ziemi, a łyżka skierowała się w stojące obok maszyny.
Bilans strat po wszystkim to jedno złamanie ręki u kolegi i zniszczenia w wysokości 150tys złotych.
