Miałem wyjechać na miesiąc, żeby odpocząć

Miałem wyjechać na miesiąc, żeby odpocząć. Wszystko zawczasu przygotowałem, hotele zarezerwowane, samochód zatankowany, walizki zapakowane.
Zostało tylko najgorsze - zapakować wszystkie rzeczy do bagażnika.
Nie byłoby tego tak dużo, gdyby nie fakt, że razem ze mną jechała moja lekko ponad dwuletnia córka i jej zabawki, maty, wózek, i inne tego typu duperele, które zajęły 90% całego bagażnika.
Zapakowałem wszystko wcześniejszego dnia wieczorem, żeby rano się z tym nie męczyć.
W nocy ukradli mi samochód ze wszystkimi rzeczami.
